Kontynuowanie dokarmiania

W momencie, gdy malec samodzielnie zjada do połowy niemal każdy posiłek, czas jest na to, jak sądzę, by zamiast karmić go resztą tego, co zostawił na talerzu, pozwolić mu odejść od stołu. Nieważne, że nie zjadł wszystkiego. Natomiast kontynuowanie dokarmiania, nie zachęci go do pełnej samodzielności. Gdy odłożył łyżkę, trzeba zatem powiedzieć: „Zdaje się, że masz dość”. Gdy padnie prośba o nakarmienie, wystarczy dać dwie lub trzy łyżki, żeby pahowała zgoda i zasugerować obojętnym tonem, że posiłek się skończył.Jeśli od paru tygodni mały jada zupełnie samodzielnie, trzeba się pilnować, by nie wrócić do nawyku karmienia go. Gdy któregoś dnia, bardzo zmęczony, poprosi: „Nakarm mnie”, można dać jak gdyby w roztargnieniu kilka łyżek, a potem rzucić jakąś uwagę w rodzaju: „Chyba nie jesteś głodny”. Nie bez powodu zwracam na to uwagę. Ci rodzice, którzy przez całe miesiące czy nawet lata zamartwiali się marnym apetytem u dziecka i karmili je za długo, dopiąwszy wreszcie tego, że samo je, narażeni są na wielką pokusę powrócenia do złego nawyku karmienia, jak tylko malec przejściowo traci łaknienie lub jest chory. A wtedy całą naukę trzeba zaczynać do samego początku.

Witaj na moim serwisie ! Jestem psychologiem dziecięcym i mamą bliźniaków. Zarówno w pracy zawodowej jak i w domu mam do czynienia z różnymi zachowaniami dzieci, na blogu chcę Wam przybliżyć postępowanie z małymi urwisami! Zapraszam do czytania!